16 listopada 2015 Bez kategorii Reklama i marketing 0

Udział dzieci w reklamie teoretycznie pozostaje ograniczony do reklam produktów stricte dla nich przeznaczonych: zabawek, pieluszek, artykułów szkolnych, jednak te przepisy w Polsce są słabo respektowane, a do tego producenci znajdują sposoby, aby je obejść. Dlatego dzieci pojawiają się także w reklamach skierowanych do dorosłych, widać je więc przy samochodach, zupkach w proszku, margarynie, reklamach sieci komórkowych…

Dzieci jako odbiorcy reklam ogółem – a szczególnie tych, w których pojawiają się ich rówieśnicy – są bezkrytyczne. Łatwo przekonać je do jakiegoś produktu, a do tego dzieci domagają się np. nie tylko jakiegoś soczku, ale tego konkretnego z reklamy i odmawiają picia innych. Maluchy mają ogromną siłę przebicia, ponieważ wielu rodziców rezygnuje z tłumaczeń i długotrwałego przekonywania swoich pociech jak działa reklama, wierząc, że ta wiedza sama przyjdzie z czasem. Dla świętego spokoju zgadzają się na ich zachcianki.

Również w dorosłych wizerunek dziecka w reklamie budzi większe zainteresowanie. Ponieważ każdy rodzic chce dla swoich dzieci jak najlepiej, to przekonanie go o wysokiej wartości i jakości określonego produktu jest ułatwione na starcie. Rodzice często mają poczucie, że mogliby kupić podobny przedmiot o tej samej jakości i niższej cenie, ale dla dzieci są gotowi na ustępstwa. Wydają więcej, aby, jak wierzą, dać im to, co najlepsze. Podobnie zareagują dziadkowie, którym „wypada” rozpieszczać wnuki, a także dalsi krewni i znajomi, którzy wpadają w odwiedziny z prezentem dla dziecka. Wybierając go, najpewniej będą kierowali się marka poznaną z reklam, która pokazywała szczęśliwe dzieci. Jak widać, maluchy w reklamach są skutecznym środkiem do manipulacji większością widzów.

 dzieci w reklamie

dzieci w reklamie

dziecko w reklamie